Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

June 22 2017

June 13 2017

t ę s k n i ę.

June 11 2017

4555 0ec7
4552 e37f

June 10 2017

4460 679a 500
wspomnienia z biegiem czasu cukrzeją jak miód. nikt nie oszuka cię bardziej niż one.
— jżulczyk.

June 08 2017

oddałabym nie wiem co, żeby mi to przeszło i żeby mnie cokolwiek zaczęło znowu obchodzić, żeby mi się coś chciało. nie mogę sobie wyobrazić, że w ogóle będzie jakiś dalszy ciąg. nie wiem co ze sobą zrobić.
— aosiecka.

June 06 2017

bycie obcym jest z pewnością ciężarem, ale obcość w niemożliwej bliskości jest przeciążeniem.
— hmüller.
jestem zmęczony i nie mam ochoty strasznie za czymś tęsknić.

— hmüller.

June 05 2017

0443 2ce4 500
0295 a0b1 500
kochamy nieobecność pewnych cech. kochamy kogoś po prostu dlatego, że jest kimś innym niż ktoś przedtem.

— jżulczyk.
ludzie znikają nawzajem ze swojego życia. tak ma być. to naturalne. z jakiegoś powodu się skasowaliśmy, więc teraz nie udawajmy, że się znamy, rozumiemy i mieszkamy na tym samym świecie, że mówimy tym samym językiem.

— jżulczyk.
jest moment, gdy chce się na poważnie, gdy chce się, by sytuacja, w której się jest, do czegoś prowadziła. pragnie się mieć przynajmniej złudzenie kontroli; czuć, że zaciśnięte pięści są czegoś pełne, nawet żwiru.

— jżulczyk.
coraz bardziej. nieochota.

May 30 2017

marzę o kimś, kto zmiesza się ze mną, rozcieńczy samotność.
nie, nie cierpię na niedostatek kontaktów z ludźmi. ludzie są. mówią do mnie, a ja odwdzięczam się wielokrotnie złożonymi konstrukcjami wyrazów. jednak dni takie jak ten potęgują wrażenie oddalenia. człowiek to obce ciało, a słowa, które do mnie wypowiada, to paprochy spadające na błonę bębenkową, odbierane jako przykry szum. uwięziona w twierdzy ciała nerwowo wypatruję przez judasze oczu kogoś, kto mnie rozpozna, zrozumie, przemówi w języku, który znam. to na takie momenty czyhają sekciarscy hycle. to tędy, przez tę wąziutką szczelinę, przeciska się podstępnie do serca nowa miłość, fałszywy przyjaciel, agent ubezpieczeniowy, sprzedawca rewelacyjnych noży. jestem tak głodna zrozumienia, opieki, że poprzeczne bruzdy na moim czole zdają się układać w napis „welcome”. pomimo tej desperacji przy wejściu dokonuję ostrej selekcji, której właściwie nikt nie przechodzi pozytywnie, bom nieufna jak ślepiec wypuszczony samotnie na przechadzkę po obcym terenie. są jednak ludzie, którzy czując się tak, jak ja się dziś czuję, rezygnują z wieloletnich związków dla tego początkowo obcego bytu, który odkrył słowa klucze, wypowiedział je perfekcyjnym tonem, a na koniec dmuchnął dwutlenkiem węgla w czułe miejsce na szyi, wprawiając w ruch pojedyncze kosmyki włosów, wywołując dreszcz nieznośnie przyjemny, który i tak stanowi jedynie namiastkę przyszłych rozkoszy, przed którymi uciec już nie sposób.
— nosowska.

May 28 2017

8146 9b90 500
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl